Jak zorganizować wyjazd do Tokio? Zwiedzanie Tokio w 2 dni

by Paula Simińska
92 wyświetleń

Pod koniec lipca wybrałam się wraz z przyjaciółmi w swoją pierwszą, azjatycką podróż – odwiedziliśmy Tokio! Dzisiaj chcę się z Wami podzielić wrażeniami dotyczącymi mojej 4-dniowej podróży oraz wskazówkami, jak taką podróż zorganizować.

Bilety lotnicze

Do Japonii polecieliśmy na pokładzie Dreamlinera naszych Polskich Linii Lotniczych LOT. Połączenie Warszawa WAW – Tokio NRT obsługiwane jest kilka razy w tygodniu, więc nie mieliśmy najmniejszego problemu, że wybrać najlepszy dla siebie termin podróży. Zaletą LOT-u – oczywiście poza polską obsługą na pokładzie samolotu – jest to, że z Warszawy możemy polecieć do Japonii bezpośrednio, bez żadnych przesiadek. W tamtą stronę – do Tokio – lecieliśmy niecałe 10 h, z powrotem ponad 11 h. Fajną opcją jest też możliwość dopasowania taryfy i ceny do naszych potrzeb dotyczących np. ilości przewożonego bagażu. Kupując bilety w LOT należy pamiętać, źe – w przeciwieństwie do tanich linii typu Ryanair, czy Wizzair – kupując bilet wcześniej zapłacimy mniej.

Do Tokio lecieliśmy w klasie Premium Economy i muszę przyznać, że klasa ta naprawdę zrobiła na mnie wrażenie! Duże (w porównaniu do Economy) i częściowo rozkładane fotele, system rozrywki pokładowej, czy kosmetyczka z najpotrzebniejszymi gadżetami to coś, z czym nie miałam wcześniej do czynienia 🙂 Do tego fantastyczna obsługa ze strony flight attendant i menu pokładowe w dwóch wersjach – europejskiej i japońskiej – spowodowały, że dziesięciogodzinny lot był przyjemnością, a nie męczarnią. W drodze powrotnej, ze względu na brak miejsc w Premium, wracaliśmy klasą ekonomiczną. Jeśli chodzi o ceny – polecam obserwować oficjalną stronę LOT-u, jak i fanpage na Facebooku – co kilka tygodni można trafić na promocję.

Wymagane dokumenty

Polacy mogą wjechać na teren Japonii na podstawie ważnego paszportu. Jeśli jednak planujesz podróż na paszporcie innym niż polski, sprawdź obowiązujące wymagania wizowe:

Transfer/przejazd z lotniska

Port lotniczy Narita, na którym wylądowaliśmy to jeden z dwóch głównych portów w Tokio i jest naprawdę spory.

W pierwszej chwili przytłoczyć może też ilość informacji w języku japońskim 🙂 Ale spokojnie! Oznaczenia po angielsku również są. Z lotniska do miasta dostaliśmy się pociągiem Narita Express linii JR-EAST. Przejazd w dwie strony kosztował 4000 jenów, a sama podróż trwa 1,5 godziny w jedną stronę. Naszą stacją docelową było Shinjuku, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg. Wszystkie informacje o trasach i cenach znajdziecie na stronie przewoźnika.

Nocleg w Tokio

Szukając noclegu w Tokio zależało nam, aby znajdował się on w dzielnicy Shinjuku, ponieważ jest to dzielnica miasta, w której toczy się nocne życie 😉 Nasz wybór padł na Sophiearth Apartment, znajdujący się 20 minut pieszo od miejskiego ratusza i centrum nocnego życia w Tokio. Mieliśmy pokój z łazienką, balkonem i klimatyzacją (dzięki Bogu!). Nie był on może największych rozmiarów, ale służył nam typowo jako noclegownia – w końcu nie przyjechaliśmy do Tokio po to, żeby siedzieć w pokoju! Po przyjeździe przywitał nas właściciel i udostępnił pokój wcześniej niż przysługiwało nam to z oferty. Opuszczając pokój nie mieliśmy okazji pożegnać się z właścicielem, ponieważ w recepcji nikogo nie było. Zostawiliśmy więc klucz od pokoju w skrzynce pocztowej, co dla właściciela nie stanowiło żadnego problemu.

Ubezpieczenie

Przed każdym wyjazdem za granicę wykupuję ubezpieczenie turystyczne – na wszelki wypadek. Nie inaczej było w tym przypadku. Takie ubezpieczenie na rozsądną kwotę pokrywającą koszty leczenia na miejscu, czy transportu do Polski to kwota rzędu kilkudziesięciu złotych.

Pogoda w Tokio

Podczas mojego pobytu Tokio pod koniec lipca, w Japonii odnotowano rekordowe temperatury – ponad 40 º Celsjusza! Nigdy wcześniej nie miałam styczności z taką wilgotnością powietrza! Stwierdzenie, że było tam strasznie duszno to naprawdę mało powiedziane. Nie potrafię nawet tego wytłumaczyć 🙂 W każdym razie – jeśli planujecie wypad do Tokio latem, nie ma absolutnie najmniejszej potrzeby, by zabierać ze sobą długi rękaw, czy spodnie. Nie będą Wam potrzebne! Dużym plusem podczas japońskich upałów jest to, że na każdym rogu, przed każdy, hotelem, czy pensjonatem, w sklepach i przed – dosłownie wszędzie stoją automaty z zimnymi napojami. Co ciekawe – wszystkie są opakowaniach o małej pojemności, aby nie zagrzały się przed wypiciem. Problemem za to jest znikoma ilość koszy na śmieci, w których można by zostawić pustą puszkę, czy butelkę.

Waluta i ceny oraz jedzenie w Tokio

W Japonii obowiązuje jen japoński. Jego wartość podczas mojego pobytu wyglądała następująco: 100 zł to 3000 jenów. To chyba pierwszy kraj, w którym byłam nie licząc Ukrainy, gdzie było taniej niż w Polsce i to naprawdę taniej!
Na tego typu zagranicznych wyjazdach nie mam w zwyczaju stołować się w restauracjach – owszem, staram się wybrać zawsze na jakiś obiad, czy kolację, ale nie stołuję się w tego typu knajpach codziennie. Wybieram raczej street food i miejscowe markety, żeby jak najlepiej poznać smaki, które jedzą tubylcy. Nie inaczej było tym razem. Większość „jedzeniowych” zakupów robiliśmy w marketach typu 7-Eleven, gdzie poza klasycznym jedzeniem, jakie można dostać w markecie, codziennie można było kupić świeże sushi na sztuki (a wieczorem przecenione nawet o połowę!). Naszym hitem były onigri, czyli japońskie odpowiedniki kanapek. Ryżowe trójkąty z różnym nadzieniem, owinięte nori – suchymi, chrupiącymi wodorostami kosztowało ok 5 zł. Jedliśmy to w ilościach hurtowych 😉
Podsumowując – czterodniowy pobyt w Tokio wyniósł mnie 1300 zł nie licząc biletów lotniczych.

0 komentarz
0

Zobacz także

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie twoich danych przez tę stronę internetową.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Dowiedz się więcej

Polityka Prywatności