Werona w jeden dzień

by Paula Simińska
0 komentarz 4 wyświetleń

Na świecie jest wiele miejsc określanych miastami zakochanych, czy najbardziej romantycznymi miejscami – jak  Paryż, czy Wenecja. Jednak, kiedy myślimy o miłości – wielkiej, bezwarunkowej, romantycznej to, czy przed oczami nie pojawia nam się Romeo i Julia i włoska Werona? O zobaczeniu Werony zamarzyłam po obejrzeniu filmu Listy do Julii, z jedną z moich ulubionych aktorek – Amandą Seyfried. Jeśli nie oglądaliście – polecam! W całym filmie czuć fantastyczny, włoski klimat.

Do Werony przyjechałam wynajętym na lotnisku w Bergamo samochodem, podczas mojej włoskiej, objazdowej wycieczki. Dotarlam tam dosyć późno, a deszczowa aura zdecydowanie nie sprzyjała zwiedzaniu. Jednak już od pierwszej chwili poczułam w tym miejscu jakąś magię i ruszyłam przed siebie w poszukiwaniu najsłynniejszrgo domu w mieście – domu Julii Kapulet i słynnego balkonu, z którego krzyczała do Romeo.

Największym zaskoczeniem związanym z Weroną była wielkość miasta. Słowo – byłam przekonana, że Werona to małe, romantyczne miasteczko. Tymczasem w mieście mieszka ponad 250 tys. mieszkańców!

Dom i balkon Julii w Weronie

Wracając do punktu mojej wyprawy – domu Julii w Weronie, zastanawiałam się, czy jest prawdziwy, czy to tylko owoc fantazji Szekspira, który osobiście nigdy w Weronie nie był. Tymczasem historia Romeo i Julii może mieć z rzeczywistością więcej, niż nam się wydaje. W rzeczywistości – w Weronie istniały dwie rodziny o nazwiskach Montecchi i Capuleti. Montecchi, ważni kupcy werońscy, byli wciągani w krwawe walki o kontrolę nad Weroną, chociaż nie ma wiadomości mówiących o rywalizacji z rodziną Capuletich.

Istnieje jednak dowód obecności w mieście rodziny Capuletich, aż do czasu pobytu najsłynniejszego obywatela Werony – Dante’go w Weronie. Mieszkali oni w obecnym domu Julii, co potwierdza herb kościelny na zworniku łuku na dziedzińcu budynku. Na początku XX wieku został odbudowany tam słynny balkon, do którego zmierzałam. Dom Julii znajduje się w centrum Werony, nieopodal Piazza delle Erbe. Niewiele osób wie, że w pobliżu domu Julii, znajduje się również dom Romea – nie jest on jednak udostępniony turystom.

Większość turystów rezygnuje z wejścia na balkon, patrząc na niego z pozycji Romea. Ja również zrezygnowałam – była zbyt duża kolejka. Wejście na podwórze jest bezpłatne, natomiast za wejście na słynny balkon Julii musimy zapłacić 6 euro.

Werona, czy warto?

Choć Werona jest pięknym miastem, zdecydowanie jest dla mnie miastem do zobaczenia w jeden dzień. Szszczególnie, jeśli mamy samochód – w pobliżu znajduje się Wenecja, Mediolan, Jezioro Garda i Jezioro Como, które zdecydowanie warto zobaczyć!

#włochy

Zobacz inne wpisy z Włoch:

0 komentarz
0

Zobacz także

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie twoich danych przez tę stronę internetową.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Dowiedz się więcej

Polityka Prywatności