LONDYN/ TRAVELDIARY

JAK SAMODZIELNIE ZORGANIZOWAĆ KILKUDNIOWY WYPAD DO LONDYNU? PRAKTYCZNE INFORMACJE + CIEKAWOSTKI

Kolejne podróżnicze marzenie za mną! Ci z Was, którzy obserwują mnie na Facebooku i Instagramie, wiedzą, że początek stycznia spędziłam w Londynie. I wiecie co? Jestem tym miastem totalnie oczarowana! Londyn to bez wątpienia miasto nadzwyczajne, którego nie można porównać z żadnym innym miejscem. Po kilku dniach spędzonych w tym mieście zgadzam się z tym, że Londyn mógłby kandydować do rangi stolicy Ziemi. Serio! W końcu to wielkie centrum polityczne, turystyczne, kulturowe i naukowe. Wielomilionowy organizm, w którym na co dzień rozbrzmiewa 200 języków, a rodowitego Anglika ciężko spotkać na ulicy. Stolica Wielkiej Brytanii, stolica Anglii. Setki zabytków i atrakcji turystycznych: Opactwo Westminsterskie, Big Ben, Parlament, London Eye, Tamiza, Galeria Narodowa, Madame Tussauds, Arsenal, Chelsea, Tottenham, BBC, Wembley, Wimbledon, trzy olimpiady… Centrum światowej mody, najlepszy clubbing w Europie, zerowy południk w Greenwich, kolorowe Notthing Hill. Londyn kojarzący się z postaciami z ulubionych filmów – Jaś Fasola, Harry Potter, Bridget Jones, Sherlock Holmes. Skojarzenia związane z miastem można by mnożyć w nieskończoność.

Mnie w Londynie urzekło jeszcze coś innego – po kilkunastu godzinach spędzonych w mieście, człowiek czuje się tu, jak u siebie. Londyn to w moim odczuciu miasto niezwykle przyjazne (podobnie, jak sami Anglicy), nieprzytłaczające mimo ilości atrakcji dostępnych na każdym rogu ulicy, kuszące elegancją ulic (te cudowne kamienice!), czy czystą trawą parków, których w mieście nie brakuje. Spacerując ulicami Londynu odniosłam wrażenie, że ludzie tu żyjący czują się naprawdę wolni i swobodni w wyrażaniu siebie. Jakby nikt nie zwracał uwagi na to, jak wygląda, czy w co jest ubrana druga osoba, co daje wyraz indywidualnościom, szczególnie w kontekście modowym.

Organizacja wyjazdu do Londynu przyszła nam z łatwością i zajęła chwilę – być może dlatego, że organizowaliśmy już wcześniej samodzielne wyjazdy do Rzymu, czy Paryża. Poniżej spisałam najważniejsze tematy, które trzeba ogarnąć przed wyjazdem do Londynu.

bilety lotnicze

Bilety do Londynu podobnie, jak w przypadku Rzymu, czy Paryża rezerwowaliśmy na stronie Ryanair, a dokładnie przez aplikację na moim iPhone 😉 Za przeloty dla dwóch osób na trasie Warszawa Modlin – Londyn Stansted – Warszawa Modlin zapłaciliśmy 300 zł. W cenie biletów są już wszystkie opłaty lotniskowe oraz bagaż podręczny do 10 kg/os + drugi bagaż wielkości plecaka, czy damskiej torebki. W drodze powrotnej – również przez aplikację – wykupiłam bagaż rejestrowany, który kosztował mnie 68 zł ( rozumiecie – Oxford Street 😉 ). Odprawy tradycyjnie dokonaliśmy przez internet, dzięki czemu nic nas nie kosztowała, a na lotnisku mogliśmy się pojawić zaledwie 45 minut przed odlotem. Lot do Londynu trwa około 2 godzin i 20 minut. Wylot z Modlina był o godzinie 6.30 rano natomiast lot powrotny mieliśmy o 18.

transfery

Ponieważ zarówno Modlin, jak i Stansted to lotniska zlokalizowane poza miastem, przed podróżą trzeba sobie zorganizować transport na lotnisko i z powrotem. My do Modlina tradycyjnie pojechaliśmy autem, które jak zawsze, zostawiliśmy na płatnym parkingu oddalonym o 1,7 km od lotniska. Opłata za parking za 4 doby wyniosła nas 35 zł. W cenie parkingu jest podwózka na i z lotniska. Polecam Wam ten parking, bo to naprawdę świetne rozwiązanie.

Transfer z lotniska Stansted do centrum Londynu kupiliśmy przez stronę lotniska, jednak bilety na autobus możecie również kupić na miejscu, po przylocie. Najpopularniejszymi środkami transportu z lotniska Stansted do Londynu są autobusy i pociąg. My z racji cięcia kosztów, zdecydowaliśmy się na dłuższą, ale tańszą podróż autokarem. Bilety na autokar firmy National Express dla dwóch osób, w dwie strony kosztowały nas po przeliczeniu 207 zł. Koszt biletów zależy od przystanku, na którym chcecie wysiąść. Na stronie National Express wypisane są możliwe przystanki – warto, więc sprawdzić, z którego będzie najbliżej do zarezerwowanego przez Was hotelu. My wysiedliśmy na przystanku Victoria Rail Station. Z kolei na lotnisko ruszaliśmy z oddalonego o 5 minut drogi dalej dworca Victoria Coach Station. Podróż do Londynu trwała 30 minut, następnie godzinę przedzieraliśmy się przez korki w centrum miasta. Cała podróż zarówno w jedną, jak i drugą stronę trwa ok. 1,5 godziny.

nocleg w Londynie

Szukając noclegu w Londynie, głównym kryterium wyboru hotelu poza ceną, była jego lokalizacja. Warunek był jeden – obok hotelu musiała być stacja metra. Zdecydowaliśmy się na hotel Holiday Inn Express London – Swiss Cottage, który spełniał nasze wymogi zarówno te dotyczące ceny, jak i lokalizacji. Za 3 doby hotelowe zapłaciliśmy 144 funty, co w przeliczeniu na złotówki dało nieco ponad 760 zł. Co ważne – w cenę pokoju wliczone jest śniadanie w formie bufetu, więc cena za ten nocleg była naprawdę atrakcyjna. Trzy minuty drogi od hotelu znajduje się stacja metra Finchley Road należąca do srebrnej linii metra o nazwie Jubilee. Jest to jedna z głównych linii, którą dojedziecie do najważniejszych atrakcji w mieście. Pod samym hotelem znajdują się również przystanki autobusowe, więc jego położenie jest naprawdę fajne.

poruszanie się po mieście

metro

Londyńskie metro, zwane tu tube (od charakterystycznego kształtu starych tuneli) to zdecydowanie fundament komunikacji miejskiej w Londynie. Ma 12 linii o łącznej długości 408 km i aż 275 stacji. Metro czynne jest od 5.30 do 0.30 (pn-sb) i 6.30-23.30 w niedzielę. Pociągi przyjeżdżają na stację co kilka minut. Każda linia ma swoją nazwę i kolor ułatwiający orientację. Zdecydowanie to najlepszy sposób na poruszanie się po Londynie – miasto jest zbyt duże, żeby wszędzie chodzić pieszo, a metrem naprawdę można dojechać w każde miejsce. Poza tym linie londyńskiego metra są naprawdę świetnie zaplanowane i przemyślane, i gwarantuję, że po kilku minutach zapoznawania się z mapą i tablicami informacyjnymi na stacji, nie będziecie mieli problemu z poruszaniem się metrem. Polecam Wam też zajrzeć na stronę londyńskiego metra i zapoznać się zarówno z liniami, jak i stacjami jeszcze przed wyjazdem do Londynu – na tej stronie jest to naprawdę fajnie pokazane.

piętrowe autobusy

Uzupełnieniem komunikacji miejskiej w Londynie są czerwone autobusy piętrowe double-decker, które stanowią jeden z symboli miasta. Na terenie Londynu w dni robocze działa aż 700 linii, przewożących 6 mln ludzi dziennie (wielu z nich to oczywiście turyści). Jeśli chcecie się przejechać piętrowym autobusem dla samych wrażeń, polecam linię #15 na odcinku Trafalgar Sq do Tower. Poza świetną trasą, dodatkową atrakcją jest fakt, że linię tą obsługują stare, niemalże 50-letnie piętrusy legendarnej marki Routemaster. Punktem węzłowym linii nocnych jest Trafalgar Sq.

bilety

Londyn podzielony jest na 9 stref biletowych. Opłata za przejazd jakimkolwiek środkiem komunikacji publicznej uzależniona jest od tego, przez ile stref chce się przejechać. We wszystkich ośrodkach komunikacyjnych obowiązują te same bilety. Najrozsądniejszą opcją biletową jest zakup karty miejskiej Oyster (kupuje się ją w sklepach z pamiątkami, doładowuje na stacjach metra). Wyrobienie karty kosztuje 5 funtów, doładowywać ją można za różne kwoty. Przyznam szczerze, że właśnie komunikacja miejsca w Londynie jest chyba najdroższa – wydaliśmy na nią więcej niż na bilety lotnicze.

Ważne! W Londynie obowiązuje ruch lewostronny, co oznacza, że trzeba być bardzo uważnym podczas przechodzenia przez ulicę 😉 Mimo napisów na jezdni przypominających, w którą stronę należy spojrzeć przed wejściem na drogę, europejski nawyk zostaje i ludzie pakują się prosto pod londyńskie taksówki i piętrowe autobusy.

ubezpieczenie

Wychodzę z założenia, że wszystko się może zdarzyć, dlatego przed każdym wyjazdem za granicę myślę o ubezpieczeniu zdrowotnym. Do wyboru mamy dwie opcje. Pierwszą z nich – tańszą – jest bezpłatna Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Kartę ta otrzymamy bezpłatnie po złożeniu odpowiedniego wniosku w oddziale NFZ właściwym dla naszego miejsca zamieszkania. Wniosek i wskazówki dot. wyrobienia karty znajdziecie tutaj. Do otrzymania EKUZ nie potrzebujemy żadnych dodatkowych dokumentów poza powyższym wnioskiem. Ja wypełnione i podpisane wnioski przesyłam do NFZ mailem i zazwyczaj na drugi dzień otrzymuję wiadomość o gotowej do odebrania karcie.

Drugą opcją jest wykupienie pakietu ubezpieczenia w jednej z firm ubezpieczeniowych. Cena takiego ubezpieczenia zaczyna się już od kilkunastu złotych i zależy od zakresu ubezpieczenia oraz jego kwoty. Wykupioną polisę, podobnie, jak kartę EKUZ powinniśmy mieć podczas podróży zawsze przy sobie. Ja ubezpieczenie wykupuję zawsze na tej stronie. Osobiście polecam zaopatrzenie się zarówno w kartę EKUZ, jak i ubezpieczenie prywatne. Przy kosztach podróży za granicę kwota ubezpieczenia to tak naprawdę grosze, a warto mieć spokojną głową, że w razie czego mamy kasę na pokrycie kosztów leczenia za granicą.

waluta i ceny w Londynie

Walutą obowiązującą na terenie Londynu jest funt brytyjski, który przekłada się mniej więcej tak: 1 funt = 5 zł.

Ceny w sklepach są niskie – zaczynają się od kilkudziesięciu pensów i za produkty żywnościowe nie przekraczają zwykle kilku funtów. Ceny za jedzenie na mieście zaczynają się od 4 funtów za różnego rodzaju kanapki, burgery, czy hot-dogi. Za obiad, czy kolację w knajpie trzeba zapłacić od 10 funtów wzwyż (pizza, makarony, fish&chips, etc.). Butelka 0,5 l Coca-Coli kosztuje 1 funta. Z tego, co udało mi się zauważyć, w Londynie najdroższe są mandaty i … papierosy. Jeśli jesteście palaczami, proponuję zapatrzeć się w zapas papierosów – jedna paczka Marlboro kosztuje 10 funtów. Wybór papierosów jest bardzo ograniczony, a samo kupowanie ich niezbyt przyjemne. Przed wylotem polecam też zapoznać się z brytyjskimi monetami. Mi płacenie nimi sprawiało ogromne problemy, ponieważ cyfra na monecie jest naprawdę miniaturowa i ledwo zauważalna w porównaniu do ogromnego wizerunku Królowej Elżbiety. Lepiej zapamiętać wcześniej nominały monet 😉

W Anglii funkcjonują inne niż w Polsce i pozostałej części Europy gniazdka elektryczne. Żeby więc uniknąć kłopotów z naładowaniem telefonu, czy podłączeniem jakiegokolwiek sprzętu do prądu, warto zaopatrzyć się w przejściówkę jeszcze w Polsce – będzie najtaniej. W Londynie w każdym sklepie z pamiątkami taką przejściówkę dostaniecie – ceny zależne od lokalizacji sklepu zaczynają się od 5 funtów (my tańszych nie znaleźliśmy). O przejściówkę możecie też poprosić w recepcji hotelu, który wybierzecie. My dostaliśmy przejściówkę za darmo.

Rzućcie koniecznie okiem na moją fotorelację z Londynu 😉

You Might Also Like

  • Byłam na takim kilkudniowym wyjeździe do Londynu w zeszłym roku i bardzo mi się podobało. Odwiedziłam 7 muzeów 😀 Jestem pewna, że jeszcze kiedyś tam wrócę 🙂